Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 13 czerwca 2021

EURO 2020, dzień drugi

Breel Embolo

    Podczas drugiego dnia zmagań w Mistrzostwach Europy zmagały się drużyny z grup A i B. Pierwsi swój mecz rozgrywali Walijczycy i Szwajcarzy. Mecz rozgrywany był na stadionie w Baku. Pierwsza połowa to pokaz dobrej gry Helwetów, mieli mecz pod kontrolą. Walijczycy nie stwarzali za dużo sytuacji, w 15 minucie groźnym strzałem z główki po dośrodkowaniu Daniela Jamesa popisał się Kiefer Moore, ale bramkarz Szwajcarów był na posterunku. Gdyby Haris Seferović wykorzystał trzy dogodne sytuacje mecz jeszcze przed przerwą byłby w zasadzie zakończony. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Tuż po przerwie zawodnikom Szwajcarii udało się udokumentować przewagę. W 49 minucie meczu, strzałem z główki bramkę na 1:0 strzelił Breel Embolo. Chwilę wcześniej to właśnie ten zawodnik wywalczył rzyut rożny, po którym padła bramka. Druga połowa była znacznie ciekawsza od pierwszej, ale mimo to nie był to wysoki poziom. Ataki z obu stron były raczej ślamazarne. Szwajcaria próbowała podwyższyć prowadzenie i zamknąć mecz. Próbował Embolo, ale nic z tego nie wyszło. W 74 minucie po krótkim rozegraniu rzutu wolnego i dośrodkowaniu Morrella Walijczycy wyrównali stan meczu. Strzelcem bramki został Kiefer Moore. Szwajcarzy mieli jeszcze kilka swoich szans i pomimo widocznej przewagi nie przechylili szali zwycięstwa na swoją stronę. Mecz zakończył się wynikiem 1:1.

Christian Eriksen

    O 18:00 mogliśmy zobaczyć mecz pomiędzy Danią i Finlandią. Duńczycy rozgrywają swoje wszystkie mecze w Kopenhadze. Już w 5 minucie meczu zakotłowało się pod bramką, dośrodkowywał Eriksen, ale Hradecky był na posterunku. Chwilę później bramkarz Bayeru Leverkusen musiał popisać się kolejną dobrą interwencją po mocnym strzale z 16 metra Duńczyków. Mistrzowie Europy z 1992 roku mieli widoczną przewagę. Finowie na papierze mają widocznie słabszy skład niż Duńczycy i było to widać przez 43 minuty. W tej właśnie minucie doszło do drastycznych scen. Na murawę bez kontaktu z przeciwnikiem padł Christian Eriksen. Do Duńczyka natychmiast podbiegli koledzy z drużyny i ułożyli go w pozycji bocznej, zaraz po nich zjawili się medycy. Przez kilka minut przeprowadzano reanimację. Udało się przywrócić funkcje życiowe i zawodnik Interu został przetransportowany do szpitala. Po badaniach okazało się, że doznał zawału serca. Na szczęście może samodzielnie oddychać i rozmawiać. Mecz został przerwany. Piłkarze przed turniejem mają przeprowadzane badania, w trakcie treningów mają na sobie aparaturę do pomiaru tętna i innych parametrów, a jednak nie udało się wykryć żadnych nieprawidłowości u tego zawodnika. Miejmy nadzieję, że Christian wróci do pełni sił. Mecz został wznowiony o 20:30. Przed wznowieniem miało miejsce piękne zachowanie kibiców, dla których wynik meczu został zepchnięty na dalszy plan. Finowie skandowali imię "Christian", na co Duńczycy odpowiadali "Eriksen". 

Lukas Hradecky

Link do tego zdarzenia: 
https://twitter.com/EduardoHagn/status/1403772187316830213

Po wznowieniu Duńczycy nadal przeważali jednak to Finowie po dośrodkowaniu strzelili bramkę na 1:0. Strzelcem bramki został Pohjanpalo. Po tym co prezentowała reprezentacja Finlandii raczej nikt się nie spodziewał, że obejmą prowadzenie. Wystarczyła jedna dobra akcja i Duńczycy mimo swojej wielkiej przewagi przegrywali. W 74 minucie reprezentacja Danii miała swoją okazję, karnego wywalczył Poulsen, jedna Hojbjerg strzelił źle i Hradecki bez trudu wyczuł jego intencję. Na tablicy wyników nadal 1:0 dla Finlandii. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Finlandia w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach notuje zwycięstwo. Przed meczem nikt na nich nie stawiał. Może to początek ich dłuższej przygody z mistrzostwami.


Romelu Lukaku

Ostatnim meczem był pojedynek Belgów z Rosjanami. Już w 10 minucie po dośrodkowaniu Mertensa i błędzie obrony Sbornej bramkę na 1:0 strzelił Romelu Lukaku. Belg podbiegając do kamery wykrzyczał "Chris, bądź silny. Kocham cię”. Eriksen i Lukaku grają bowiem w razem w Interze i w tym sezonie zdobyli Scudetto po raz pierwszy od 11 lat. Rosjanie próbowali, ale Belgowie cały czas naciskali i ich przewaga zarysowywała się coraz bardziej. W 34 minucie piłkę dośrodkował Thorgan Hazard, bramkarz dobił ten strzał przed siebie i bramkę po dobitce zdobył Thomas Meunier. Przy takiej postawie Belgii Rosjanie nie mieli za wiele do powiedzenia, popełniali dużo błędów przez co co chwilę mogliśmy widzieć zagrożenie ze strony Belgów. Pod koniec pierwszej połowy próbował jeszcze Carrasco, ale bezskutecznie. Druga połowa była dość spokojna i za wiele się nie działo. Dopiero w 87 minucie swoją drugą bramkę zdobył Lukaku i wynikiem 3:0 mecz zakończył się. Belgowie tym meczem potwierdzili swoje aspiracje do zdobycia mistrzostwa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Anglia na horyzoncie!

     Już dzisiaj o 20:45 podejmiemy liderów naszej grupy. Anglicy póki co idą jak burza w eliminacjach. W pięciu meczach zdobyli komplet pun...