 |
| Wojciech Szczęsny |
No i zaczął się turniej. Polacy zaprezentowali się tak, jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Jak widać EURO 2016 było tylko wyjątkiem od reguły. Ehh, od czego tu zacząć. Polacy rozpoczęli niemrawo, kilka razy próbowaliśmy zaatakować, ale kiedy Słowacy wchodzili na naszą połowę, to nasi piłkarze w zasadzie nie wiedzieli co się dzieje. Byliśmy zagubieni i zdezorientowani. Zawodnik Słowacji w 18 minucie ograł Bartosza Bereszyńskiego, założył mu przysłowiową siatę i wpadł w pole karne. Oddał strzał, piłka otarła się o naszego obrońcę odbiła się od słupka i po rykoszecie odbiła się od pleców Szczęsnego, po czym wpadła do siatki. No właśnie, Szczęsny... Przypomnijmy EURO 2012, Mundial 2018 i popatrzmy na dzisiejszy występ. W 2012 czerwona i karny, w 2018 wyjście do zawodnika i Senegalczyk strzela na pustą bramkę. Dzisiaj dla odmiany samobój. W dzisiejszym meczu Szczęsny nie obronił w zasadzie żadnego groźnego strzału. Słowacy oddali dwa strzały i strzelili dwie bramki, ale przejdźmy dalej.
 |
| Bartosz Bereszyński |
Mecz oglądałem ze znajomym i w przerwie mówiłem, że Krychowiak jest do zmiany bo gra niepewnie i ma żółtą kartkę na koncie. Wychodząc na drugą połowę już w pierwszej akcji strzeliliśmy bramkę, nadzieję po marazmie w pierwszej połowie odżyły. Strzelcem Karol Linetty, który w całym meczu nie zachwycał swoją postawą. Polacy po strzeleniu bramki zaatakowali odważniej. Ale w momencie kiedy mieliśmy najlepszy okres w tym meczu, nasz Grzesiu Krychowiak przystęplował Słowaka i z hukiem wyleciał z boiska z drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką. Inna sprawa, że Krychowiak w mojej opinii nie zasługiwał na pierwszą żółtą kartkę. Po tej sytuacji Polacy nie pokazali już nic, grając w dziesiątkę nie potrafiliśmy zaskoczyć naszych sąsiadów. Słowacja po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzela na 2:1 za sprawą Milana Skriniara. Stałe fragmenty gry już od dłuższego czasu są naszą piętą achillesową. W tym momencie nie mieliśmy nic do stracenia i powinniśmy zaatakować, zmienić zawodników na bardziej ofensywnych. Zmiana nastąpiła dopiero w 74 minucie. Przemysław Frankowski wszedł zmienił Linettego i zaczął grać na pozycji nr 10. Frankowski jest skrzydłowym, więc nie wiem skąd pomysł u Sousy aby grał za plecami Lewandowskiego.
 |
| Grzegorz Krychowiak |
Według mnie bardziej do tej roli nadawałby się Moder czy też Kozłowski. Moder zaś pojawił się na boisku ale dopiero 5 minut przed końcem. Wtedy wszedł też Karol Świderski ale niestety nic nie zdziałał. Najdziwniejsze dla mnie jednak jest to, że Sousa przed turniejem testował ustawienie z dwoma napastnikami, czasami z trzema, a my na najważniejszy mecz turnieju wychodzimy z jednym napastnikiem. Lewandowski nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę. Myślę, że Sousa nie trafił ze składem i według mnie jest to głównie wina, w kadrze panuje chaos i ja nie jestem w stanie wytypować jedenastki na mecz z Hiszpanią. Wydaje mi się, że to właśnie dzisiaj przegraliśmy mecz otwarcia, jednocześnie mecz o wszystko i o honor. Jeśli nie wygraliśmy ze Słowacją to z kim? Za chwilę czeka na nas Hiszpania, później na horyzoncie jest jeszcze Szwecja. Zobaczymy jak zaprezentuje się z La Furia Roja, ale po tym co zobaczyłem dzisiaj nie spodziewam się za wiele. Żal tego meczu, smutek, że właściwie turniej po pierwszym meczu się dla nas skończył. Nie było pomysłu, tempa, kondycji i zaangażowania. Zawodnicy za to mogą być zadowoleni bo jeszcze tylko dwa mecze i mogą zaczynać wakacje. Cisną się na usta słowa niecenzuralne i może na tym zakończę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz